INICJUJEMY KAMPANIĘ SPOŁECZNĄ
Pacjenci współpłacą za leki w Polsce 30-40% i jest to najwyższy poziom współpłacenia w UE. Jeśli uwzględnimy korzyści budżetu wynikające ze sprzedaży i dystrybucji leków pod postacią podatku VAT i narzędzia zawarte w nowej ustawie - podatek Garattiniego i kwoty zwrotu - może się okazać, że pacjent ma połowę udziałów, albo jest udziałowcem większościowym w ogólnych wydatkach na leki. Z tego rachunku wynika logiczny fakt, że nie można tego istotnego udziałowca pomijać w procesie podejmowania decyzji i kształtowaniu polityki lekowej.
Z tak istotnej kontrybucji polskich pacjentów w pokrywaniu kosztów leków wynikają także pewne fakty, które powinny kształtować relacje na linii pacjenci - producenci i pacjenci - decydenci. Pacjenci, z uwagi na współpłacenie, istotnie przyczynią się do sukcesu biznesowego firm farmaceutycznych - wszystkich - innowacyjnych i generycznych, a w 100% decydują o sukcesie firm OTC. Współczesny biznes, to biznes, który dzieli się swoim sukcesem ze swoimi udziałowcami. Jest to zasada odpowiedzialności i wrażliwości społecznej biznesu. Ta zasada wzajemności powinna umieć kształtować relacje między pacjentami i firmami. Powinna ona być regułą, a nie wyjątkiem. Obecnie niektóre, zwykle te największe korporacje, mające w swojej globalnej polityce zasadę CSR (corporate social responsibility), rozumieją swoje zobowiązania wobec pacjentów.
Jak fakt istotnego współpłacenia za leki powinien kształtować relacje między płatnikiem czy decydentem, a środowiskiem pacjenckim? Decydenci powinni pamiętać, że samodzielnie podejmując decyzje i kształtując prawo, decydują nie tylko o budżecie państwa, jakim dysponują, ale o kieszeni pacjentów, jaką nie dysponują. Te budżety są jak naczynia połączone - im mniej zaoszczędzi budżet, tym więcej wydadzą pacjenci. Pacjenci nie są zainteresowani jedynie obniżeniem cen leków, ale także podwyższaniem limitów. Nie wszystkie interesy budżetu i kieszeni pacjenta są zbieżne, choć wiele interesów tych podmiotów jest wspólnych.
Przy tak dużej skali współpłacenia pacjenci powinni być włączeni w proces tworzenia prawa i podejmowania decyzji. Należy przy tym docenić ustawodawcę za fakt, który jest ukłonem w stronę pacjentów w projekcie ustawy refundacyjnej - reprezentacja pacjentów została uwzględniona w Radzie Przejrzystości. To piękny gest dający pacjentom wpływ na decyzje jakościowe - jakie leki będziemy dopuszczać do refundacji. Za tym powinna iść dalej decyzja o upodmiotowieniu pacjenta - dopuszczenie reprezentacji pacjentów do gremium, które podejmuje decyzje ilościowe, a więc te najbardziej dotyczące kieszeni pacjenta - decyzje ile budżet, a ile pacjent zapłaci za konkretny lek.
Poza tą decyzją, propozycja nowej ustawy refundacyjnej przynosi korzyści pacjentom, ale na zasadzie efektu ubocznego korzyści dla budżetu. Ustawa ta ma na celu głównie ochronę interesów budżetu. Tak jest w przypadku obniżenia marży handlowej, czy oparcia marży detalicznej o poziom limitu ceny. W ustawie tej mogłoby być więcej elementów wskazujących na wrażliwość decydentów, i zrozumienie przez nich zobowiązań wobec pacjentów wobec tak dużej skali ich współpłacenia.
Podatek Garattiniego ma być przeznaczony na badania kliniczne - skorzystają na tym lekarze i świadczeniodawcy, którzy do leków nie dopłacają. A mogliby pacjenci, gdyby te kwoty przeznaczyć na profilaktykę, edukację czy rozwiązania systemowe poprawiające dostęp do leczenia onkologicznego.
Kwoty zwrotu pomniejszają efektywne nakłady budżetu na leki, ale znowu brak jest mechanizmu dzielenia się tym narzędziem z drugim udziałowcem, jakim jest pacjent. Jest to egoistyczna postawa, bardzo daleka od de
klaracji resortu, który twierdzi że pacjent jest w centrum systemu ochrony zdrowia.
Fakt tak istotnego współpłacenia pacjentów w Polsce zmusza zatem do innego patrzenia na prowadzenie polityki lekowej.
— masz wybór!
Instalacja nowej przeglądarki jest prosta, szybka i 




Komentarze:
Twój komentarz:
Pseudonim:
Treść: